Ulica Strzelców Bytomskich

2011-05-23 14:57:19 Drukuj
Najdłuższa ulica w Bytomiu nosi nazwę Strzelców Bytomskich. Wiedzie ona od ścisłego centrum, na północny zachód, przez Radzionków, aż w stronę Tarnowskich Gór.

Przed wojną, za czasów niemieckiego panowania, mieściło się przy niej jedyne na Śląsku polskie gimnazjum założone w 1932 roku. Jego tradycje przejęło sławne do dziś I Liceum im. Jana Smolenia, które mieści się w jednym z najpiękniejszych gmachów w okolicy. Ulicę przemierzali w swych wędrówkach harcerze z najbliższego granicy środowiska harcerskiego Związku Harcerstwa Polskiego w Niemczech. Jej przedłużeniem na południe jest ulica innych słynnych powstańców – warszawskich.

Niewielu przechodniów, a nawet mieszkańców domów przy ulicy Strzelców Bytomskich słyszała coś więcej o jej zbiorowym patronie. Ciekawostka jest, że na sztandarze 1. Pułku Strzelców Bytomskich nadanym osobiście przez marszałka Józefa Piłsudskiego widniał herb Poznania. Wcześniejszy, pochodzący z czasów powstania styczniowego, nadała pułkowi hrabina Potocka z Koniecpola, ale on też niewiele miał wspólnego z Bytomiem. Co więcej, istniał również 2. Pułk Strzelców Bytomskich imienia Stanisława Żółkiewskiego, hetmana niespecjalnie związanego z Górnym Śląskiem.

A przecież Bytom był znaczącym miastem w okresie przygotowań do plebiscytu. Tu, w hotelu „Lomnitz”, mieściła się siedziba Polskiego Komitetu Plebiscytowego. Stąd od lutego 1920 roku komitetem zarządzał osobiście Wojciech Korfanty, aż skuteczne działania uniemożliwiły mu liczne ataki bojówek niemieckich i ciągła dywersja, polegająca głównie na przecinaniu linii telefonicznych.

Zalążkiem 1. Pułku Strzelców Bytomskich było siedem osób, które 12 grudnia 1918 roku przekroczyły granicę między Bańgowem a Czeladzią, zgłaszając się do punktu zbornego na terenie kopalni „Saturn”. Pochodziły one z Siemianowic, nie z Bytomia. Dalszy napływ ochotników, przerzucanych z Górnego Śląska, spowodował powołanie rozkazem nr 54 z 4 lutego 1919 roku Siódmego Batalionu Strzelców. Jego nazwa pochodziła od ilości pierwszych ochotników. Kadrę formowanego oddziału stanowili na początku głównie „peowiacy” (członkowie Polskiej Organizacji Wojskowej). Organizatorem i pierwszym dowódcą był major Roman Witorzeniec, były oficer legionowy. Batalion, który niebawem rozrósł się do rozmiarów pułku, był regularnym oddziałem Wojska Polskiego. Młody pułk w składzie 7. Dywizji Piechoty 20 maja swoją służbę rozpoczął od ochrony polsko-niemieckiego pogranicza. Chrzest bojowy przeszedł 23 czerwca, kiedy to pododdział Grenzschutzu zaatakował 1. Kompanię pod Wieruszowem. Skierowany następnie na front wschodni zasłużył się wielce w walkach z bolszewikami, okresowo strzegł też granicy niemieckiej w Poznańskiem (stąd herb na sztandarze).

Gdzie tu miejsce na jakiś epizod bytomski? Przede wszystkim znaczna część żołnierzy pułku została zwerbowana przez Wydział Wojskowy w Bytomiu. Wyznaczone pododdziały brały udział w kolejnych powstaniach. Przyczyniła się do tego determinacja części żołnierzy, którzy zdezerterowali ze swych oddziałów, aby bronić rodzinnych stron. Nie ukarano ich za to. Przeciwnie, udzielono im amnestii i podporządkowano pułk dowództwu frontu górnośląskiego.

Zostawmy jednak historię oddziału, który w niepodległej Polsce otrzymał nazwę 75. Pułku Piechoty. Przecież nieprzypadkowo w nazwie bytomskiej ulicy słowo „pułk” w ogóle nie pada. „Strzelcami” zwano wówczas wszystkich żołnierzy piechoty, a nawet kawalerzystów z pułków strzelców konnych. Można śmiało założyć, że ulica Strzelców Bytomskich upamiętnia zasługi wszystkich żołnierzy i powstańców z miasta, niezależnie od tego w jakiej formacji walczyli o polski Śląsk, także o Bytom.