Szlaki - 12/2010
Numer wydania: 12/2010
Akcja informacyjna dla pasażerów
Od 4 grudnia autobusy komunikacji miejskiej nie wjeżdżają już na plac Szewczyka. Pojazdy, których trasa do tej pory przebiegała przez dworzec, zatrzymują się na nowych przystankach tymczasowych. Dwie dodatkowe linie: nr 900 i nr 910, ułatwiają pasażerom przemieszczanie się po centrum. Informacje o planowanym zamknięciu placu Szewczyka oraz zmianach w organizacji komunikacji miejskiej pojawiły się nie tylko w mediach tradycyjnych. Aby bezpośrednio dotrzeć do jak największej liczby mieszkańców aglomeracji korzystających z komunikacji publicznej, od 2 do 8 grudnia na wybranych przystankach pracowali informatorzy, ubrani w kamizelki i czapki z logo „KATOWICE. UWAGA PRZEMIANY!”. Od nich pasażerowie mogli otrzymać ulotki z rozkładami jazdy i nowymi trasami autobusów. Udzielali oni również odpowiedzi na zadawane przez podróżnych pytania. Każdego dnia informatorzy na przystankach pojawiali się już od szóstej rano. Do południa ulotki rozdawane były w dzielnicach Katowic, m.in. w Bogucicach, Brynowie, Giszowcu, Józefowcu, Kostuchnie, Ligocie, Murckach, Ochojcu, Panewnikach czy Piotrowicach, tak aby o zmianie poinformowani zostali jadący do centrum mieszkańcy. Po południu, od godz. 14.00, informujący byli obecni w centrum – w okolicach zamkniętego placu Szewczyka oraz na nowych przystankach – na placu Wolności, placu Andrzeja, Rynku, ulicy Mikołowskiej, placu Miarki oraz na pętli w Brynowie. W czasie od 2 do 8 grudnia można było znaleźć ponad trzydziestu informatorów na około czterdziestu przystankach. Jak relacjonują pracujące na przystankach osoby, pasażerowie najczęściej zadawali pytania dotyczące konkretnych linii. – Ludzie chcieli się dowiedzieć, skąd na przykład odjeżdża ich autobus, jak dojść do przystanku, jak zmieniła się jego trasa – wyjaśnia jeden z informatorów. Jak podkreślają rozdający ulotki, w zdecydowanej większości pasażerowie byli poinformowani, że rozpoczęły się prace na dworcu oraz że autobusy z placu Szewczyka zniknęły. Nie było większego zaskoczenia czy też chaosu, o czym donosiły lokalne media. – Oczywiście w pierwszych dniach po zamknięciu dworca parę osób było zaskoczonych tym, że autobusy już tu nie jeżdżą, ale naprawdę niewielu. Raczej wszyscy wiedzieli, że są zmiany i zadawali konkretne pytania – przekonują informatorzy.