Przejdź do treści strony
Data publikacji: 21.05.2012

Relacja z drugiej śląskiej objazdówki


Po raz drugi w tym roku miłośnicy atrakcji turystycznych naszego regionu mieli okazję wziąć udział w wycieczce organizowanej przez KZK GOP i Gazetę Wyborczą. W sobotę 19 maja hybrydowy solaris z PKM Sosnowiec przewiózł uczestników wycieczki szlakiem architektury osiedli robotniczych na Śląsku i w Zagłębiu.


Pierwszym punktem programu był katowicki Giszowiec. Osiedle dla górników kopalni Giesche (obecnie Wieczorek) było przedsięwzięciem pionierskim, znacznie odbiegającym od ówczesnych standardów. Zbudowano je w latach 1907-10 według projektu Emila i Georga Zillmannów. Pośród lasów, w pewnej odległości od kopalni, powstała dzielnica mieszkaniowa wzorowana na nowej wówczas koncepcji miasta-ogrodu. Nienaruszony zespół najczęściej dwurodzinnych domków z ogrodem, wzorowanych na starych górnośląskich chałupach, przetrwał do lat 70. Nieopodal powstała kopalnia Staszic (obecnie Murcki-Staszic), a teren Giszowca został przeznaczony pod budowę współczesnych wielorodzinnych bloków z wielkiej płyty, które miały tworzyć nowe Osiedle Stanisława Staszica. Starania wojewódzkiego konserwatora zabytków pozwoliły zachować jedną trzecią unikatowego osiedla. Wyburzanie górniczych domków stało się również przewodnim wątkiem filmu Kazimierza Kutza „Paciorki jednego różańca".

W tej edycji objazdówka zawitała także do Zagłębia. Uczestnicy mogli poznać osiedle w czeladzkiej dzielnicy Piaski, znane głównie z charakterystycznych białych domów z wapienia. Gdy miejscową kopalnię przejął kapitał francuski, wybudowano tu zespół osiedli rodem właśnie z południowej Francji. Uczestniczka wycieczki Jadwiga Józef z Katowic widziała to osiedle po raz pierwszy. Choć jest zupełnie inne niż dobrze znane jej familoki, to jak sama przyznała, równie urokliwe. Zastanawiała się jednak jakie warunki panują w „domach z kamienia". Jak każde budowane w tamtych czasach osiedle, również to na Piaskach miało odpowiednie zaplecze socjalne. W tym przypadku obok domów wybudowano park, stadion, szkołę, kościół i szpital. Powstał również mały pałac, w którym mieszkali zarządcy kopalni. Interesującym obiektem na terenie osiedla jest pomnik górników, którzy zginęli w 1924 roku od kul policjantów tłumiących strajk.

Z Czeladzi wycieczka przemieściła się na drugą stronę aglomeracji, do Rudy Śląskiej. W dzielnicy Wirek znajduje się kolonia robotnicza Ficinus. Jest to 16 identycznych domów z piaskowca wybudowanych po północnej stronie ulicy Pawła Kubiny. Jeszcze kilkanaście lat temu znajdowały się w opłakanym stanie. Miasto postanowiło przenieść tamtejszych lokatorów i wystawić domy na sprzedaż, jednak z wymaganym w umowie remontem według ściśle określonego projektu. Budynki przeszły w nowe ręce, a miasto wyremontowało ulicę, zamieniając ją w strefę ruchu pieszego. W efekcie powstał niepowtarzalny deptak z luźną zabytkową zabudową. Prawie wszystkie domy zyskały świeży wygląd, a na parterach ulokowały się różnego rodzaju obiekty handlowe i usługowe, w tym puby i restauracje. Mateusz i Magda z Czeladzi, którzy o objazdówce dowiedzieli się z profilu KZK GOP na Facebooku, cieszyli się, że o Giszowiec i Ficinus ktoś dba i przywraca tym miejscom należyty wygląd. - W naszym regionie jest tyle propozycji ciekawego spędzenia wolnego czasu, więc chętnie z nich korzystamy - przyznają młodzi czeladzianie. Szkoda im tylko Piasków, które znają od dawna, ale dzielnica wymaga pewnych działań rewitalizacyjnych.

Zabrzańska Zandka, ostatni punkt programu, to osiedle wybudowane dla pracowników huty Donnersmarcka. Choć dziś nie cieszy się najlepszą renomą, to kiedyś Sandkolonie (Kolonia Piaskowa) słynęła z luksusu, oczywiście jak na ówczesny standard robotniczej zabudowy. Inni śląscy przemysłowcy mieli nawet pretensje do Donnersmarcków, że za bardzo rozpieszczają swoich pracowników, obawiając się wzrostu wymagań co do warunków na swoich osiedlach. Kolonia wielorodzinnych budynków, przypominających nieco duże wille, znacznie różni się od wcześniej zwiedzanych osiedli. Powstawała przez około 20 lat, a jej budynki były projektowane przez różnych architektów, stąd wyraźnie się od siebie różnią. Na obrzeżach kolonii znajduje się również zabytkowy cmentarz żydowski. Jednak największą ciekawostką okazał się stalowy dom przy ul. Cmentarnej. Powstał jako eksperyment w 26 dni ze stalowych prefabrykatów odlanych w tutejszej hucie Donnersmarcka. Dom jest zamieszkany do dziś, jednak ze względu na użyty materiał wznoszenie kolejnych okazało się zbyt drogie. - Jestem już na drugiej objazdówce i oby jak najczęściej się odbywały. Śląsk jest duży i powinno się zwiedzać każde miasto. Wszystkie miejsca, które odwiedziliśmy są ciekawe, ale najbardziej spodobał mi się dom z blachy. To jest okaz - opowiada Franciszek Giza z Siemianowic Śląskich. Zaciekawił go również Ficinus, którego nie znał, a taką samą nazwę nosił szyb kopalni w jego mieście.

Kolejna objazdówka, szlakiem II wojny światowej, odbędzie się 16 czerwca . Specjalny dodatek do Gazety Wyborczej zostanie dołączony 8 czerwca (w piątek po Bożym Ciele). Tam będzie można znaleźć informację o możliwości zapisów.

Więcej relacji z wycieczek na stronie katowickiego wydania Gazety Wyborczej.

 

Ten serwis używa cookies. Jeśli nie wyrażasz zgody na używanie cookie, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki zmień jej ustawienia.
Brak zmiany ustawienia przeglądarki oznacza akceptację stosowania plików cookies.
Informacja o plikach cookies.

Akceptuję